• sasma
  • sasma
  • sasma
  • sasma
  • sasma
  • sasma
Jesteś tu:

Wpływ terroryzmu na procesy gospodarcze. Cz. 2. - Robert Cegiełka

Przyczyn powstawania terroryzmu powinno się szukać pośród bardzo wielu różnych uwarunkowań, pośród których uwzględnić należy następujące kwestie polityczne, religijne, ideologiczne, narodowościowe, a także kulturowe oraz aspekt ekonomiczno-społeczny. To właśnie czynniki ekonomiczno-społeczne mają duży wpływ na powstawanie takich tendencji jak: radykalizm, nacjonalizm, fundamentalizm, co z kolei tworzy dobre warunki do powstawania terroryzmu. W bardzo wielu przypadkach tendencje te związane są z zacofaniem oraz biedą, które to wpływają na poziom społecznej frustracji i poczucia krzywdy, co z kolei stymuluje do wzrostu agresji a niekiedy do terroru. Dowodem na to może być lista państw (często najbiedniejszych), w których najczęściej dochodzi do zamachów terrorystycznych. Potwierdza to raport National Counterterrorism Center, opublikowany w kwietniu 2008 roku, który ukazuje czołówkę państw o największej liczbie ofiar śmiertelnych, spowodowanych atakami terrorystycznymi (S. Wojciechowski, Bieda a terroryzm, „Terroryzm”, 2/2009, s. 28.).

 

Kolejno na tej liście wymieniono: Irak (13606), Afganistan (1966), Pakistan (1335), Somalia (767), Sudan (403) oraz Czad (178). Oczywiste jest, że terroryzm nie dotyczy jedynie państw biednych. Jednak zazwyczaj zamachowcami są osoby wywodzące się właśnie z biednych państw lub środowisk, które solidaryzują się z nimi. Działania swoje tłumaczą one na przykład obroną swych zasobów naturalnych lub interesów. Często terroryzm jest aktem zemsty za doznane krzywdy, lub jest to zwrócenie uwagi na niesprawiedliwość, jaka ich dosięgła. Tak więc bieda skutecznie stymuluje terroryzm. Szczególnie widoczne jest to w Palestynie, Iraku, Kaszmirze czy Afganistanie i to zarówno w kontekście częstych zamachów jak również w kontekście motywów wyzwalających wysoki zakres społecznego poparcia dla zamachów (Ibidem, s. 28-30.).

 

Tabela 6 przedstawia PKB w wybranych biednych krajach (w mln zł).

Wyszczególnienie

2000

2005

2007

2008

Afganistan

..

14,5

16,2

..

Irak

-4,3

..

..

..

Pakistan

4,3

7,7

6,0

6,0

Czad

-0,9

7,9

0,2

-0,4

Sudan

8,4

6,3

10,2

8,3

Źródło: Opracowanie na podstawie http://ddp-ext.worldbank.org/ext/


W niektórych przypadkach brak danych, jednak uważnie patrząc na PKB krajów zagrożonych terroryzmem i ubóstwem, możemy wymienić szczególnie Sudan, Irak, Pakistan i Czad.

 

Tabela 7. przedstawia oficjalną pomoc rozwojową w wybranych biednych krajach (w mln zł) w wybranych latach.

Wyszczególnienie

2000

2005

2007

Afganistan

136

2750

3951

Irak

100

22048

9115

Pakistan

700

1625

2212

Czad

130

384

352

Sudan

220

1829

2104

Źródło: Opracowanie na podstawie http://ddp-ext.worldbank.org/ext/

 

Z danych Banku Światowego wynika, że aż 17% populacji w Pakistanie w 2002 roku żyło na skraju nędzy, za mniej niż 1 dolara dziennie (http://data.un.org/Data.aspx?q=poverty+line+&d=WHO&f=inID%3aSDEC15). Z kolei w ostatnim czasie, tj. w 2008 roku w związku z kryzysem finansowym na całym świecie, Pakistan został wsparty przez MFW kwotą 7,5 mld USD w celu zapobieżeniu gwałtownemu wzrostowi inflacji, przy jednoczesnym ograniczeniu skutków reform dla grupy ludzi najuboższych (J. Jędrzejewski, Świat w kryzysie, Stosunki Międzynarodowe, 2009, nr 56-57, s.7.).

 

Wpływ terroryzmu na życie człowieka

 

W różny sposób rozpatrywano zakres biedy czy dysproporcji ekonomiczno-społecznych, jakie występują we współczesnym świecie. Z najczęściej stosowanych podziałów stosuje się rozdzielenie świata na dwie części - bogatą północ oraz biedne południe. Podział taki ma charakter ekonomiczno-geograficzny. Pokazuje on między innymi, jaka część ludności zamieszkuje dany region. Według niego niemal 25% populacji zamieszkuje terytorium północy, a pozostałe 75% stanowią mieszkańcy regionów biednego południa. Kiedy do powyższych wartości dołączymy wybrane wskaźniki ekonomiczne, to owo zestawienie stanie się bardzo wyraziste. Widać to w przypadku udziału danego regionu w światowej produkcji i konsumpcji, gdzie różnice są jeszcze większe i wynoszą 15% dla południa, a 85% dla północy. Przyglądając się temu podziałowi w perspektywie czasu, można zauważyć, że wzrost udziału regionu północy w światowej konsumpcji często jest uzyskiwany kosztem południa. Jeszcze inną formą pokazania dysproporcji na świecie jest podział społeczności międzynarodowej, patrząc z perspektywy jej udziału w globalnym handlu światowym, inwestycjach czy PKB. W ten sposób wyodrębniono trzy grupy państw:

 

  • Rozwinięte, do których zaliczamy państwa najbogatsze, a co za tym idzie - mające największe znaczenie na arenie międzynarodowej. Do tych państw należy około 1/5 ogółu.

  • Państwa grupy średniej, do których zaliczamy kraje rozwijające się. Mają one niewielki lub średni udział w gospodarce światowej. Do tych państw zalicza się około 3/5 ogółu.

  • Outsiderzy, to państwa najuboższe, które mają niewielkie znaczenie ekonomiczne na arenie międzynarodowej. Do nich, podobnie jak do grupy państw najbogatszych, zalicza się 1/5 ogółu.

 

Jeszcze inną, bardziej szczegółową jest podział państw, jaki sporządzony został na zlecenie Banku Światowego. On również dzieli państwa na trzy kategorie:

 

  • Państwa centrum, których dochód narodowy wynosi ponad 15 000 $.
  • Państwa półperyferyjne, których dochód narodowy mieścił się w przedziale od 7 500 $ do 15 000 $.
  • Państwa peryferyjne, o dochodzie poniżej 7 500 $.

W ostatnich z wymienionych rodzajów państw ¼ ludności ma na dzienne przeżycie poniżej 1$, zaś w państwach najbogatszych (centrum) odsetek takich osób wynosi tylko 0,03%. O wiele większe dysproporcje zauważy się, kiedy porówna się dziesięć najbogatszych państw z dziesięcioma najbiedniejszymi (za współczynnik posłużyła wartość PKB). Wśród najbogatszych państw średnia wartość produktu narodowego w przeliczeniu na jedną osobę wynosiła ponad 25 000 $, zaś w drugiej grupie wynosiła ona mniej niż 700 $. Znaczące różnice zaobserwowano również w dostępie jednostki do żywności, gdzie w najuboższych krajach z głodu, co sześć sekund umiera człowiek. Podobne dysproporcje odnotowano wśród takich czynników jak dostęp do opieki medycznej, czy też rozwój nad pracami naukowymi. Patrząc na te dane należy pamiętać, co było już wspomniane, że bieda często doprowadza do przemocy, a w skrajnych przypadkach do terroru, którego dopuszczać się mogą zarówno jednostki, jak i organizacje, a nawet będący przy władzy „politycy” (S. Wojciechowski, Bieda a terroryzm, „Terroryzm”, 2/2009, s. 28-30). Tabela 8 przedstawia centrum i „peryferie” świata ve. nierówności ekonomiczne.

 

Tabela 8. Centrum i „peryferie” świata a nierówności ekonomiczne.

Wyszczególnienie

Liczba państw

Ludność

Produkt narodowy
per capita
(w $)

Populacja żyjąca za mniej niż
1 $ dziennie (w %)

mln

%

Świat ogółem

132

5 975

100

6 490

24,0

Państwa centrum ●

23

841

14,7

22 121

0,03

Półperyferie ●●

13

340

5,7

9 962

9,84

Peryferie ●●●

96

4 794

80,2

2 815

25,62

10 najbogatszych państw ●●●●

10

484

8,1

25 474

0,02

10 najbiedniejszych państw ●●●●●

10

305

5,1

659

50,47

Źródło: S. Wojciechowski, Bieda a terroryzm, Terroryzm, 2/2009, s. 29.

 

● Państwa o dochodzie narodowym per capita powyżej 15 000 USD rocznie.
●● Państwa o dochodzie narodowym per capita w granicach od 7 500 – 15 000 USD rocznie.
●●● Państwa o dochodzie narodowym per capita poniżej 7 500 USD rocznie.
●●●● Państwa: USA, Szwajcaria, Singapur, Norwegia, Dania, Belgia, Japonia, Australia, Kanada, Holandia.
●●●●● Państwa: Sierra Leone, Tanzania, Etiopia, Zambia, Jemen, Mali, Niger, Madagaskar, Mozambik, Nigeria.

 

W państwach najuboższych często zdarza się, że brakuje w nich silnego rządu oraz dobrze działającego aparatu policyjnego. Wówczas niemalże zawsze urzędnicy państwowi są skorumpowani, a najbogatsi mieszkańcy zagarniają dla siebie władzę. Taka sytuacja doprowadza do chaosu. Równocześnie stwarza doskonałą sytuację do nielegalnych procedur takich jak niewolnictwo, handel bronią czy produkcja narkotyków. Czerpiącym z takiej działalności zyski jest na rękę, by sytuacja wewnątrz kraju nie zmieniła się. Dlatego blokują oni pomoc oferowaną im przez inne kraje, często wykorzystując do tego metody terrorystyczne.

 

Dodatkowo w takim państwie opanowanie sytuacji utrudnia fakt powstawania różnych ugrupowań, dla których rozboje i zamachy terrorystyczne stają się sposobem walki. Sytuację taką widzimy choćby w Afganistanie, w którym niemalże wszystkie ugrupowania polityczne nie widzą nic złego w uprawie maku, jednocześnie czerpiąc z niego zyski. Z badań ONZ wynika, że w 2005 roku 90% światowego zapotrzebowania na heroinę pochodziło właśnie z Afganistanu. Według tych danych, w ciągu omawianego roku, produkcja opium (surowiec do wytwarzania heroiny) w tym kraju wynosiła ponad 4000 ton. Szacuje się, że omawiana produkcja przyniosła zarobek rzędu 3 miliardów USD. Narkobiznes Afganistanu stanowi około 60% dochodów gospodarki tego kraju. Paradoksem należy nazwać sytuację, w której obywatele Afganistanu wspólnie z żołnierzami USA walczyli przeciwko rządom ortodoksyjnych talibów, by obecnie hamować demokrację oraz rozwój kraju, o co walczyli. Ich sprzeciw odnosi się do próby wprowadzenia na terenie kraju zakazu upraw i przetwórstwa maku. W państwie takim jak Afganistan opium daje władzę i pieniądze. W parze z narkobiznesem idzie korupcja, która w omawianym kraju jest ogromna. Skorumpowani są zarówno policjanci jak i sędziowie. Dla przykładu podam, że w regionie, w którym uprawia się mak, policjanci ustanowili dziesięcioprocentowy podatek od wartości zbiorów i produkcji. O nadzór i handel narkotykami podejrzewa się nawet ministrów oraz prezydenta Karazja. Nic więc dziwnego, że z Afganistanu często docierają do nas informacje o zamachach terrorystycznych, ponieważ w tak skorumpowanym kraju terroryzm stał się jednym z narzędzi dojścia do wpływów i władzy, a co za tym idzie - do pieniędzy (K. A. Kasperska, E. Lichocki, Powiązania zorganizowanej przestępczości z grupami terrorystycznymi na przykładzie Afganistanu, część 2, Terroryzm, 2/2009, s. 31-32.).


Terroryzm, spowodowany biedą i brakiem struktury państwa, widać w konflikcie palestyńsko-izraelskim. Osobą, która chciała ukazać sytuację Palestyńczyków, i która za pomocą ataków terrorystycznych przyciągnęła uwagę opinii publicznej całego świata był Jaser Arafat. Postać ta nie brała udziału w początkowej fazie konfliktu z Izraelem (1948 rok). Arafat zaangażował się w sprawę Palestyny dopiero w połowie lat 50-tych, kiedy to włączył się do ruchu Bractwa Muzułmańskiego. W tym samym czasie został przewodniczącym Stowarzyszenia Studentów Palestyńskich na Uniwersytecie Kairskim. Pod koniec lat 50-tych Arafat przeniósł się do Kuwejtu, gdzie był współzałożycielem organizacji Al-Fatah (Fatach znaczy Front Wyzwolenia Palestyny, a sam wyraz oznacza zwycięstwo na drodze dżihadu). Brutalność tej grupy spowodowała przejęcie władzy, lub wchłonięcie innych ugrupowań palestyńskich. Początkowym celem tego ugrupowania było zniszczenie Izraela. Pod koniec lat 60-tych Arafat wraz ze swoimi „wojownikami” osiadł na terenie Jordanii, skąd prowadził ataki na Izrael (w tym na cywilną ludność tego kraju). W roku 1970 liczba ofiar Fatahu osiągnęła ponad tysiąc osób. Bojownicy tego ugrupowania doprowadzili do porwania kilku samolotów, co miało dać nauczkę Amerykanom, którzy wspierali Izrael. Sytuacja taka doprowadziła do ofensywy przeciw jordańskiemu Fatahowi. Wszystkie podpisywane w tym czasie przez Palestyńczyków traktaty pokojowe były bardzo szybko przez nich łamane. Walki toczyły się do końca 1971 roku, kiedy to usunięto z Jordanii resztki Palestyńczyków, którzy przenieśli się do Libanu, gdzie parę lat później brali udział w krwawej wojnie domowej, która zamieniła ten dobrze prosperujący kraj w zgliszcza i ruiny. Pomimo tych wydarzeń niemal cały świat zaakceptował politykę Arafata, czego dowodem może być uznanie Organizacji Wyzwolenia Palestyny przez Ligę Arabską, a do końca lat osiemdziesiątych niemal przez wszystkie kraje świata. W tym samym czasie Jaser Arafat nadal (nie przyznając się do tego) prowadził aktywność terrorystyczną, która zmusiła Izrael do inwazji na Liban. Skutkiem tego było dalsze uznanie Arafata jako wielkiego polityka. Jego działalność finansowana była między innymi przez Irak. W końcu doszło do rozmów pokojowych pomiędzy Izraelem a OWP, zakończonych podpisaniem porozumienia w Oslo (1993 rok). W porozumieniu tym Arafat zobowiązał się do niestosowania terroryzmu oraz do edukowania rodaków mającego na celu osiągnięcie pokojowego współżycia zwaśnionych narodów. Zdobywając uznanie świata, Jaser Arafat w 1994 roku został laureatem Pokojowej Nagrody Nobla. Trzy lata później Jaser Arafat wybrany został na prezydenta Autonomii Palestyńskiej. Zgodnie z umową z Oslo funkcję tą mógł sprawować do 1999 roku. Jednak władze Autonomii nadal brały udział w przygotowywaniu i finansowaniu ataków terrorystycznych skierowanych przeciw Izraelowi. Amerykanie, widząc opieszałość Palestyńczyków w wypełnianiu podpisanych przez Arafata zobowiązań, doprowadzili do spotkania, które odbyło się w Camp David, gdzie zaproponowano Arafatowi utworzenie państwa palestyńskiego w strefie Gazy oraz na 92% terytorium Zachodniego Brzegu, ze stolicą we wschodniej części Jeruzalem. Pomimo tego że nigdy wcześniej Palestyńczycy nie otrzymali lepszej „oferty”, została ona przez nich odrzucona. Koordynator Wschodu w rządzie Billa Clintona, Dennis Ross stwierdził wówczas: „Arafat nie mógł zaakceptować Camp David, gdyż wraz z końcem konfliktu skończyłaby się sytuacja definiująca Arafata jako takiego”. W bardzo krótkim czasie po tych wydarzeniach rozpoczęły się nieznane dotąd ataki terrorystyczne na ludność cywilną, w których ponad 120 osób wyznania muzułmańskiego zginęło samobójczą śmiercią, mając za cel zabicie jak największej ilości Izraelczyków, nie zważając przy tym na to, czy ich ofiary są wojskowymi czy też cywilami. Odwagi zamachowcom dodawała ich wiara, że za ten czyn (zabicie innowierców) idzie się do pełnego dziewic i wina raju. Jaser Arafat, zablokowany w swojej siedzibie w Ramallah, nadal wspierał terroryzm, podpisując czeki dla różnych ugrupowań terrorystycznych oraz dla rodzin zamachowców-samobójców. W swoich przemówieniach zachęcał do walki z Izraelem. Po śmierci (11.XI.2004 rok) Jaser Arafat stał się przykładem do naśladowania dla wielu muzułmanów (Ibidem, s. 32.). Podobnego zachowania boją się Amerykanie, jeśli chodzi o zabicie Osamy Bin Ladena, który mógłby po śmierci stać się męczennikiem (K. Lidel, Osama Bin Laden charyzmatyczny przywódca czy symbol?, Stosunki Międzynarodowe 2006, nr 46-47, s. 23.).


Terrorystą związanym ze sprawą palestyńską jest Abu Nidal. Był on przywódcą organizacji Fatah- Rada Rewolucyjna. Swą działalność rewolucyjną rozpoczął w latach siedemdziesiątych, u boku Jasera Arafata. Po masakrze olimpijczyków izraelskich w Monachium Abu Nidal postanowił działać na własną rękę. Właśnie wtedy stanął na czele ugrupowania Fatah- Rada Rewolucyjna. Organizacja ta działała we wszystkich krajach Europy Zachodniej, dokonując wielu zamachów, które odebrały życie kilkuset osobom. Złej sławy przyniósł Abu Nidalowi zamach na Szlomo Argowa, ambasadora Izraela w Londynie, który miał miejsce 3 czerwca 1983 roku. Od tego czasu Abu Nidal stał się jednym z najbardziej poszukiwanych terrorystów na świecie. Miał on również polski epizod w swoim życiu. Jak wielu terrorystów tak i Abu Nidal szukał schronienia w krajach komunistycznych. Stąd też w latach 1980 – 1984 mieszkał on w Warszawie (przy ulicy Bagno 3/24). Zaś jego firma, SAS Foreign Trade and Investment Company, która zajmowała się handlem bronią, miała siedzibę także w Warszawie, w wieżowcu Intraco, przy ulicy Stawki. Zlikwidowano ją dopiero w 1987 roku, co zrobiono na żądanie Stanów Zjednoczonych ( http://pl.wikipedia.org/wiki/Abu_Nidal#cite_note-0.).


Wyznania islamskiego jest również kolejny terrorysta, o którym chciałbym wspomnieć. Jest on najbardziej poszukiwaną osobą na świecie. Zarówno jego nazwisko jak również nazwa ugrupowania, które stworzył i na czele którego stoi, budzi w ludziach uczucie strachu i bezradności. Mowa tu oczywiście o Osamie bin Ladenie (przyp. redakcji – artykuł powstał w lutym 2011 r, a więc przed podaniem informacji o śmierci Osamy bin Ladena). W 1979 roku, mając 22 lata, organizował on pieniądze i zaopatrzenie dla afgańskich bojowników, którzy walczyli z żołnierzami Związku Radzieckiego. Organizowana przez niego pomoc w dużym stopniu pozyskiwana była od takich państw jak: USA, Pakistan czy Arabia Saudyjska. W Pakistanie bin Laden założył dom gościnny, w którym schronienie otrzymywali bojownicy walczący z najeźdźcą, w postaci Armii Radzieckiej. Właśnie z tych ochotników Osama bin Laden utworzył ugrupowanie Mastab al.-Khidamat. Środki finansowe dla swoich celów brał z majątku odziedziczonego po ojcu. Pod koniec wojny Osama samodzielnie zakładał obozy bojowników. W ten sposób powstała Al Kaida. Za podstawę swej ideologii Osama bin Laden przyjął dżihad (świętą wojnę). Za swoich głównych wrogów wybrał Stany Zjednoczone i Arabię Saudyjską nazywając te kraje okupantem świata islamskiego. Stojąc na czele Al Kaidy Osama bin Laden nawiązał ścisłą współpracę z licznymi islamskimi ugrupowaniami. Organizacji tej przypisuje się następujące zamachy (K. Lidel, Osama Bin Laden charyzmatyczny przywódca czy symbol?, Stosunki Międzynarodowe 2006, nr 46-47, s. 22-23):

 

  • 1993 – eksplozja samochodu-bomby w podziemnym garażu World Trade Center;
  • 1996 – zabicie 19 amerykańskich żołnierzy w Arabii Saudyjskiej;
  • 1998 – zamach na ambasady Stanów Zjednoczonych w Nairobi (Kenia) i Dar es Salam (Tanzania);
  • 2001 - zamach na WTC i Pentagon, przy pomocy porwanych samolotów pasażerskich.

 

Do głównych celów, jakie postawił sobie i Al. Kaidzie Osama bin Laden należą;

 

  • Wyzwolenie Jerozolimy oraz Półwyspu Arabskiego z obecności Żydów;
  • Wojna religijna skierowana przeciw Stanom Zjednoczonym oraz przeciw im interesom w świecie islamskim (1998 rok);
  • Obalenie „nieislamskich” rządów w muzułmańskim świecie;
  • Wygnanie wojsk USA z terenów Zatoki Perskiej oraz z Arabii Saudyjskiej;
  • Przywrócenie kalifatu;

 

Kolejnym politykiem, który dopuszczał się walki za pomocą terroru był Saddam Husajn. Kiedy Stany Zjednoczone, po zamachach z września 2001 roku, nie zdołały pojmać przywódców Al. Kaidy, skierowały swój wzrok na ich najbliższych sprzymierzeńców. Wśród nich znajdował się Irak, w którym rządy dyktatorskie sprawował Saddam Husajn. Argumentem, dzięki któremu Stany Zjednoczone mogły zaatakować Irak była, poza wprowadzeniem demokracji i rozbrojeniem tego kraju z broni chemicznej i biologicznej (której de facto nie znaleziono), chęć rozbicia ugrupowania Al. Kaida, pozostającego w ścisłym związku z reżimem Saddama Husajna. Aby przeprowadzić akcję zbrojną w Iraku, Amerykanie potrzebowali sprzymierzeńców, którzy poparliby ich militarnie. Prezydent USA G. W. Bush poczuł się pewnie, kiedy jako pierwsi swą pomoc obiecali Brytyjczycy (Korzeniowski, Irak, Wyd. Akademickie DIALOG, Warszawa 2004, s. 9 – 10).


Na przełomie czasu zmieniał się terroryzm, a wraz z nim jego wpływ na obszary życia człowieka. W przeszłości grupy terrorystyczne postrzegane były jako organizacje o niskim poziomie ryzyka, których działania były przewidywalne. Bronią, jaką wykorzystywano, była broń palna lub bomby. Z czasem zaczęto wykorzystywać pojazdy, w których umieszczano ładunki wybuchowe. Punktem zwrotnym w klasyfikowaniu terroryzmu był 11 września 2001 roku, kiedy to doszło do ataków na Pentagon oraz Word Trade Center, w których do zniszczenia budynków wykorzystano samoloty pasażerskie. Terroryści wykorzystują rozwój broni oraz techniki. Wprowadzają również zmiany co do sposobu przeprowadzania swych działań, co widać na przykład w wyborze ich celów. W ciągu ostatnich pięćdziesięciu lat największe zmiany dokonano w obszarach zamachów terrorystycznych samobójczych oraz w terroryzmie morskim. W dzisiejszych czasach głównym celem terrorystów jest wywołanie licznych przekazów medialnych i ściągnięcie w ten sposób uwagi opinii publicznej. Dlatego terrorystom nie starcza już karabin. Oni chcą zrobić jak największe wrażenie na jak najszerszej „publiczności”. Od zamachów sekty Aum Shinrikyo, kiedy to terroryści wykorzystali sarin, ludzie muszą liczyć się z możliwością ataków, w których zastosowane zostaną niekonwencjonalne metody. Niewykluczone, że terroryści sięgną po broń chemiczną, biologiczną a nawet nuklearną. Pomimo krótkiego istnienia Internetu, jest on już wykorzystywany przez organizacje terrorystyczne. Coraz częściej słyszy się słowo cyberterroryzm. Bill Clinton, były amerykański prezydent, już w 1998 roku (czyli przed zamachami na WTC i Pentagon) stwierdził, że terroryzm w latach dziewięćdziesiątych bardzo się zmienił. Powiedział, iż dzisiejsi terroryści wykorzystują szybki rozwój w zakresie informacji i uzbrojenia. Rozwój technologii oraz ich dostępność wraz z rosnącą mobilnością terrorystów tworzą nowe, niepokojące perspektywy. Clinton zauważył, że rozwój terroryzmu, każdego z nas stawia w roli potencjalnej ofiary (W .Dietl, K. Hirschmann, R. Tophoven, Terroryzm, PWN, Warszawa 2009, s.219-220).

 

Mówiąc o terroryzmie należy wspomnieć o takich ugrupowaniach jak Irlandzka Armia Republikańska (IRA) czy baskijska ETA. Bojownicy tych ugrupowań obrali sobie za cel walkę narodowowyzwoleńczą, a drogą, którą sobie obrali do jego osiągnięcia, jest terroryzm. Niszczycielskie zamachy tych ugrupowań wyrządziły ogromne szkody. Takie ataki jak zamachy bombowe, zabójstwa polityczne czy ostrzeliwanie domów z broni maszynowej były codziennością w Irlandii Północnej. IRA dopuszczała się również niszczycielskich ataków bombowych w centrach brytyjskich miast. Często o planowanych zamachach informowali telefonicznie, dzięki czemu relatywnie niewiele było ofiar wśród ludności cywilnej. Działalność tego ugrupowania doprowadziła do przedzielenia murami oraz drutem kolczastym miast irlandzkich. Dopiero w roku 1997 IRA ogłosiła zawieszenie broni, które trwa do dziś. A do złożenia broni przystąpiła po zamachach Al. Kaidy  z września 2001 roku. Do tego kroku zdecydowali się w wyniku zaniku poparcia ze strony amerykańskich środowisk irlandzkich. W chwili obecnej IRA nie prowadzi działalności zbrojnej, a sporadyczne ataki przeprowadzają jej odłamy, jakimi są Prawdziwa IRA oraz CIRA. 28 lipca 2005 roku Irlandzka Armia Republikańska oficjalnie ogłosiła koniec walki zbrojnej. Dwa miesiące później jej członkowie złożyli broń (około 150 ton). W odpowiedzi na to Brytyjczycy ogłosili plan normalizacji dla Irlandii Północnej i zmniejszyli liczbę stacjonujących w niej brytyjskich żołnierzy do pięciu tysięcy.

 

Bardzo podobne zachowanie mają terroryści z baskijskiej ETA. Ugrupowanie to uważa się za narodowowyzwoleńczą organizację, która walczy z rządem hiszpańskim o wolność kraju Basków. Dla bojowników z ETA zamordowanie polityka hiszpańskiego jest złem koniecznym, które zbliża ich do niepodległości. Strategia, jaką objęli zwolennicy tego baskijskiego ugrupowania, polega na dokonywaniu dobrze przygotowanych zamachów bombowych oraz zabójstw ich politycznych wrogów. W latach osiemdziesiątych XX wieku dwie trzecie ofiar ETA było policjantami. Reszta ofiar to byli politycy, wojskowi oraz cywile. ETA współpracowała między innymi z IRA oraz z arabskim Hamasem. Swą działalność finansowała z porwań i rabunków, które członkowie ETA nazwali „podatkiem rewolucyjnym”. Swój najkrwawszy zamach organizacja przeprowadziła w 1987 roku, kiedy to podłożyła bombę w centrum handlowym w Barcelonie. W wyniku wybuchu śmierć poniosły 22 osoby. Jeszcze tego samego roku w Saragossie zginęło od wybuchu bomby 11 osób, w tym 5 dzieci. ETA stoi również za eksplozjami pięciu bomb podczas szczytu Unii Europejskiej odbywającego się w Sewilli w czerwcu 2002 roku. Jednak zamachy te nie przyniosły spodziewanego skutku. Nie było ofiar śmiertelnych. Niestety zamach z 30 grudnia 2006 roku, mający miejsce na madryckim lotnisku, spowodował śmierć dwóch osób, jednocześnie raniąc ponad dwadzieścia. Bardzo głośny był zamach terrorystyczny z 30 października 2008 roku. Wówczas na terenie kampusu studenckiego w Pampelunie wybuchł samochód pułapka, raniąc siedemnaście osób (Wybuch samochodu - pułapki w pobliżu uniwersytetu w Pampelunie, WWW.gazeta.pl).

 

W ciągu ostatnich lat było więcej ataków terrorystycznych, których dopuszczono się na terenach szkolnych. Jednym z ostatnich był wybuch bomby na dziedzińcu szkolnym w irackim mieście Sadra. Atak miał miejsce w grudniu 2009 roku, a jego skutkiem była śmierć pięciu chłopców w wieku od 13 do 15 lat oraz 34 ranne osoby ( http://news.money.pl/artykul/irak;piec;ofiar;zamachu;na;szkole;w;bagdadzie,250,0,564474.html).

 

Znacznie więcej ofiar przyniosła okupacja szkoły w Biesłanie, gdzie 1 września 2004 roku ponad trzydziestoosobowa grupa fanatyków czeczeńskich za zakładników wzięła ponad 1000 osób, wśród których liczba dzieci przewyższała 900. Terroryści zażądali opuszczenia Czeczenii przez wojska rosyjskie oraz wypuszczenia z więzień 27 osób. Osoby stawiające opór zostały zamordowane, pozostali rodzice i nauczyciele wraz z dziećmi zapędzeni zostają do sali gimnastycznej, gdzie spędzili ponad dwie doby bez wody i jedzenia. Rosjanie decydują się na szturm. W tym czasie terroryści detonują ładunki wybuchowe, następuje wymiana ognia. Efektem tych wydarzeń jest śmierć około 400 osób, z czego połowa to niewinne dzieci. Masakra ta jest przykładem, do jakich czynów są zdolni terroryści. Za nic mają oni życie niewinnych cywilów, w tym dzieci. W celu osiągnięcia rozgłosu medialnego, czy podając, tak jak w tym przypadku, niemożliwe do spełnienia warunki, terroryści poświęcają życie setek osób, w tym swoje ( http://www.mojeopinie.pl/masakra_w_bieslanie,3,1252534161).


Jednak największy wstrząs świat przeżył 11 września 2001 roku, kiedy to terroryści ukazali nowe oblicze wojny. Tego dnia dokonano zamachu na wieże budynku World Trade Center oraz na Pentagon. Zrobiło to jedynie dziewiętnastu zamachowców, którzy poczynili niewyobrażalne straty odbierając życie 2973 osobom. Terroryści kupili bilety na cztery samoloty wewnętrznych linii amerykańskich, wykupując również dużą część miejsc w tych samolotach, co ułatwiło im opanowanie maszyn. Po stosunkowo łatwym opanowaniu samolotów, przejęli oni kontrolę nad nimi i skierowali ich lot w kierunku znanych obiektów na terenie USA. Dwa z porwanych samolotów uderzyły w bliźniacze wieże World Trade Center, będące „znakiem rozpoznawczym” Nowego Jorku. Trzecia z uprowadzonych maszyn uderzyła w Pentagon, niszcząc jego część. Ostatni z porwanych samolotów najprawdopodobniej miał uderzyć w Biały Dom. Nie zrobił tego dzięki pasażerom, którzy dowiedzieli się o losach pozostałych trzech maszyn, i którzy zaatakowali porywaczy, doprowadzając do katastrofy samolotu na bezludziu. Ustalono to dzięki rozmowom telefonicznym porwanych oraz z danych odtworzonych z czarnych skrzynek. Oprócz pasażerów samolotów zginęło bardzo wiele osób, które znajdowały się w zaatakowanych budynkach. Ogromne straty poniosły również służby miejskie, takie jak straż pożarna i policja (podczas akcji ratowniczej zginęło ponad 300 osób należących do służb mundurowych). Zamach ten pociągnął za sobą najwięcej ofiar w historii świata. Nigdy wcześniej nikt nawet nie pomyślałby o tak wielkim zniszczeniu, spowodowanym przez garstkę ludzi. Nie na miejscu jest wspominanie o stratach materialnych, jakie ów czyn spowodował, a to ze względu na tysiące ofiar oraz na ich rodziny (R. Kuźniar, Z. Lachowski, Bezpieczeństwo narodowe czasu przemian, Wyd. Naukowe Scholar, Warszawa 2003, s. 273).

 

Zamachy na szkoły, lotniska czy inne budynki ogólno dostępne dla społeczeństwa coraz częściej są celami ataków terrorystycznych. Są dosyć łatwym celem ze względu na swą otwartość. Niestety, terroryści atakując takie budynki, atakują równocześnie ludność cywilną. Z ich rąk giną dzieci, kobiety, zwykli ludzie, którzy nie mają nic wspólnego z polityką. Powodując ich śmierć, terroryści stają się winni niczym niewytłumaczalnej zbrodni. Atakując ludność cywilną, powodują u niej brak uczucia bezpieczeństwa. Zarówno służby mundurowe jak i zwykli ludzie, stykając się z takimi atakami, stają się bojaźliwi, są mniej otwarci na innych. Widząc obce, często „zagubione” osoby, zastanawiają się nad własnym bezpieczeństwem. Szczególnie po wydarzeniach z 11 września 2001 roku ludzie na całym świecie poznali swą bezsilność wobec ataków terrorystycznych. Dostrzegli ogromne zagrożenie, jakie niesie ze sobą terroryzm. Wiedzą, że terroryści nie cofną się przed niczym, by tylko osiągnąć własny cel. Dla zwrócenia na siebie uwagi są w stanie poświecić setki, a nawet tysiące istnień niewinnych ludzi. W przeciągu ostatnich dziesięcioleci coraz częściej decydują się na zamachy skierowane na instytucje i budynki cywilne.

Robert Cegiełka

 

Żadna część jak i całość materiałów zawartych na portalu nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody SASMA EUROPE Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody SASMA EUROPE Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

425524
2012 © sasma.org
projekt i wykonanie: synermedia.pl
Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy w Polityce Prywatności.