• sasma
  • sasma
  • sasma
  • sasma
  • sasma
  • sasma
Jesteś tu:

AlertMap


Disaster and Emergency AlertMap




EDIS
Usługa dostarczona dzięki RSOE Hungary

Alert mapa dostępna na portalu SASMA dzięki współpracy z węgierskim stowarzyszeniem RSOE, które wykorzystuje najnowocześniejsze technologie (systemy GNSS, GIS) do żeglugi śródlądowej oraz zarządzania kryzysowego.

O stosunkach interpersonalnych, wzajemnym szacunku i lojalności. Cz. 1 - Zespół SASMA

 

 

Relacje międzyludzkie to niezmiernie istotne elementy we wszystkich sferach naszego życia i stanowią podstawę odpowiednio układającej się współpracy w każdym zakresie. Omawiając ten rozległy temat, należy pamiętać, że nie istnieje idealny wzorzec stosunków interpersonalnych. Układy między ludźmi są zależne od wielu czynników i regulowane są przez liczne zasady. Mam tu na myśli przede wszystkim takie elementy jak temperament, empatia, pozycja zawodowa i społeczna, sytuacja osobista, nałogi czy zasady podległości. Na rodzaj i jakość relacji budowanych między ludźmi ma wielki wpływ również czas trwania tych związków oraz ich intensywność.

 

 

Mając na uwadze te wszystkie elementy, relacje interpersonalne łączące współpracujących ze sobą ludzi, powinny być konstruowane na mocnych podwalinach dających wszystkim „puzzlom” tej układanki satysfakcję we współdziałaniu. Jeśli zbudujemy już podstawy, nie możemy nigdy spocząć na laurach, ponieważ dynamika zmian relacji jest tak duża, że gdy nie będziemy pracować nad nimi w sposób ciągły, w pewnym, najmniej spodziewanym momencie, dojdziemy do wniosku, że pracujemy ogarnięci płomieniami „małego piekiełka”.

 

 

Spróbujmy przyjrzeć się relacjom na linii VIP - ochrona. Pisałem już wcześniej, że idealne więzi między ludźmi to utopia, sytuacja, której nie możemy spotkać w realnym świecie. Możemy jednak pokusić się o budowanie takich stosunków, które będą przynosiły, może nie korzyści, ale względny spokój i zadowolenie wszystkim stronom. Takie relacje powinny opierać się na trzech podstawach: WZAJEMNYM zaufaniu, WZAJEMNYM szacunku oraz WZAJEMNEJ lojalności. Są jednak dwa podstawowe warunki zapewniające sukces w budowaniu stosunków na linii osoba ochraniana – ochrona. Chodzi przede wszystkim o zasadę wzajemności i chęć współpracy obu stron. Nie ma mowy o normalnych relacjach w przypadku zaangażowania tylko jednej strony.

 

 

Początek kooperacji zwykle bywa przyjemny i intrygujący. Jest to czas wzajemnego poznawania się i sondowania na co można sobie pozwolić, jakie tempo narzucić, jakie korzyści dla siebie wynieść. Wstęp do dalszych wspólnych działań jest niemal taki sam we wszystkich sferach życia emocjonalnego ludzi pozostających w jakichkolwiek związkach. W naszych rozważaniach musimy jednak pamiętać o istnieniu pewnej poważnej, w swoisty sposób przekraczalnej granicy, którą możemy nazwać ZASADĄ ZALEŻNOŚCI. To my, ochroniarze w oczywisty sposób podlegamy naszym pryncypałom, bo od nich zależy nasza pensja i poziom stabilizacji zawodowej. Jest jednak druga strona tego medalu, lub jak kto woli, drugi koniec kija. Osoby ochraniane nie powinny zapominać, że to od naszej, ochroniarzy, kondycji psychicznej i fizycznej zależy ich zdrowie lub życie. W tym momencie w zasadzie koło się zamyka, wypełniamy z powodzeniem zasadę zależności. Wniosek jest więc oczywisty – nasze VIP-y również powinny mieć na uwadze poprawność relacji z nami dla własnego, dobrze pojętego interesu. Istnieje również jeszcze jedna zasada, niestety nie przez wszystkich zauważana, która doskonale powinna ilustrować rodzaj opisywanych tu relacji. Mam na myśli zasadę „sługa – Pan”. Mówi ona o tym, że przez większość czasu nasz pryncypał jest naszym „Panem” – wydaje nam polecenia, które musimy wykonywać. Jest jednak taki moment we wzajemnej współpracy, gdzie to my, ochroniarze - „słudzy” stajemy się panami sytuacji i zaczynamy osobie ochranianej wydawać polecenia i to tonem nieznoszącym sprzeciwu. To są oczywiście, na szczęście rzadkie ale jednak występujące, okoliczności ekstremalne związane z wystąpieniem realnego zagrożenia.

 

 

Tak być powinno i wydaje mi się, że nie znajdzie się nikt, kto taki stan rzeczy spróbowałby zakwestionować. Ale odpowiedzmy sobie na pytanie czy jest tak w istocie? Początki współpracy są  bardzo obiecujące. Zwykle na tym etapie inicjacja współdziałania leży po obu stronach. Praktyka jednak wskazuje, że im dłużej skazani jesteśmy na wzajemny kontakt, tym jedna ze stron (zwykle jest to osoba ochraniana) częściej wycofuje się z budowania wzajemnych pozytywnych relacji. Dzieje się tak dlatego, ponieważ przestaje jej zależeć na kontynuowaniu wysiłku i woli kompromisu. Musimy uzmysłowić sobie fakt, że współdziałanie w jakiejkolwiek grupie to umiejętność osiągania właśnie kompromisu, czasami swoim kosztem. W związku z istnieniem zasady zależności na linii osoba ochraniana – ochrona i jednocześnie zasady nadrzędności pierwszej nad drugą, zawierane wcześniej ugody zacierają się i zaczynają ciążyć obu stronom. Dzieje się tak między innymi dlatego, że zostaje podważony delikatny ale zauważalny układ na niekorzyść tych drugich, ponieważ po nawiązaniu pierwszych nici porozumienia zaczynamy bazować na relacjach interpersonalnych przeniesieniowych, w których główną rolę odgrywają osobiste oczekiwania wobec  postawy osoby ochranianej. Nie oczekujmy więc - należy się szybko tego nauczyć, by raczej pozostać na etapie relacji rzeczywistych, opartych na faktach, z jasno wyznaczonymi rolami.

 

 

Jeśli już jesteśmy przy temacie oczekiwań, to mam pewną radę dla wszystkich osób pracujących w ochronie osobistej. Otóż im większe macie doświadczenie zawodowe, im „lepszy” życiorys, im więcej widzieliście i zrobiliście, tym szybciej musicie nauczyć się obniżać swoje oczekiwania dotyczące wykonywanych zadań w pracy ochrony komercyjnej. Wyobraźmy sobie co będzie czuł np. były członek sekcji bojowej GROM otrzymując polecenie zawiezienia psa do fryzjera. Wydaje się to niemożliwe? Zapewniam, że takie rzeczy mają miejsce i nie są to przypadki  incydentalne. Pisałem o tym również we wcześniejszych artykułach, a wiedza ta jest wynikiem wielu rozmów z moimi znajomymi z kręgu ochrony prywatnej. Sami wykonawcy owych poleceń nie mówią o tym wprost, bo się wstydzą i jest to reakcja jak najbardziej naturalna. Ale pamiętajmy o tym, że poziom wydawanych poleceń nie świadczy o poziomie wykonawcy, lecz o osobie, która takie polecenie wydaje.

 

 

Życie w swoim pędzie składa się z drobiazgów, na pierwszy rzut oka nic nieznaczących epizodów. Zwróćmy zatem uwagę na nasze doświadczenia, połóżmy rękę na sercu i powiedzmy, że te drobne historie np. powtarzające się nieustannie zmiany decyzji, ciągłe, wielogodzinne oczekiwanie na osoby ochraniane w różnych miejscach i o różnych porach dnia, a czasami nocy, nie pozostają bez wpływu na samopoczucie ochrony. Można oczywiście powiedzieć, że to nasza praca. Kiedyś ukułem nawet takie powiedzenie, że w latach mojej pracy nauczyłam się dwóch rzeczy: spieszyć się i właśnie – czekać. Z drugiej jednak strony, VIP empatyczny, skory do kompromisu, może pokusić się o inne podejście do oczekującej na niego ochrony i we swojej wspaniałomyślności, umawiać się z nią na konkretne godziny. Istotnym elementem pozwalającym na zwiększenie komfortu pracy jest wiedza o planie dnia pryncypała. Wydaje się że przekazanie agendy na kolejny dzień pracy nie jest nadludzkim wysiłkiem, a sposobem podniesienia efektywności pracy ochrony. Musimy w tym momencie zaznaczyć, że w pracy ochrony chodzi właśnie o efektywność a nie efektowność. Słowa podobne w brzmieniu ale o diametralnie różnym znaczeniu i wadze, której większość naszych VIP-ów wydaje się nie rozróżniać. Pracowałem kiedyś z Panem, który przede wszystkim szanował swoich ludzi. Przekazywał swój program dnia, a biorąc udział w spotkaniach biznesowych, informował nas o przybliżonym czasie ich trwania, prosząc o przyjazd na określoną godzinę. W przypadku przedłużających się rozmów, telefonował, podając nowy, późniejszy czas przyjazdu. Tego rodzaju sytuacje dobitnie świadczyły o jego dbałości o poprawne relacje ze swoją ochroną i miały wielki wpływ na budowanie podwalin głębokiego szacunku do niego, jako człowieka i osoby ochranianej. Opisany przypadek to może drobiazg, ale niezwykle ważny przejaw szacunku dla pracy ochroniarza.

 

 

Moja św. pamięci Babcia kilkadziesiąt lat temu uczyła mnie, że istnieją „magiczne” słowa, które otwierają większość drzwi w relacjach z innymi ludźmi. Do końca życia będę pamiętał jej barwne opowieści, w których bohaterami były: „dzień dobry”, „do widzenia”, „proszę”, „dziękuję” i „przepraszam”. Pięć prostych słów ułatwiających stosunki międzyludzkie. Pięć prostych słów, o których większość osób ochranianych zapomina. Niestety. Gros biznesmenów korzysta ze szkoleń z zakresu stosunków interpersonalnych, empatii i asertywności realizowanych przez specjalistyczne firmy za wielkie pieniądze. Pojawia się więc pytanie: czy w większości przypadków, nauka nie idzie w las, a pieniądze nie są wyrzucone w błoto?

 

 

Obserwując rynek ochrony osobistej, badając jego elementy, rozmawiając z ludźmi reprezentującymi wszystkie strony, nie sposób nie dojść do wniosku, że praca nad relacjami międzyludzkimi na linii osoba ochraniana – ochrona sprowadza się do jedynej zasady. PŁACĘ I WYMAGAM. A występujące w tym świecie nieliczne wyjątki tylko potwierdzają regułę.

 

 

Dalszy ciąg rozważań na ten temat w drugiej części artykułu.

 

 

 

SASMA TEAM

 

 

Żadna część jak i całość materiałów zawartych na portalu nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody SASMA EUROPE Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody SASMA EUROPE Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

361095
2012 © sasma.org
projekt i wykonanie: synermedia.pl
Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Wszystkie zasady ich używania wraz z informacjami o sposobie wyrażania i cofania zgody na używanie cookies, opisaliśmy w Polityce Prywatności.